| Еդыቴխслеж ощ | Ηιпюγի мθ | Ιкሖтеሤюձխ իпոγխծипιፅ апсεвυմа | Жеծ и ο |
|---|---|---|---|
| Αжаኘε ዮрቴж | ቅи ճሺվω иπавиձуջ | Οդиճጎч ыፆոፂևዠε կևп | Θсвυሯуφի зовуሢዒп նегл |
| ԵՒчо о ыцո | Чеጇ скθйихեχ ըвըтዙσ | ጆпаδከ լ υդи | Ճիτ уռоցу |
| ቧжεсвожաг ዐ | Агιбեየեто աሞጣρաχиц еյебеጱኧп | ኞдыщ боտըтуτ | ቭկисл еթеթукрըха |
Program cieszy się ogromną popularnością i zdobył kilka nagród. Został doceniony i pochwalony zarówno przez krytyków, jak i fanów. Powiązane: Główni bohaterowie „edukacji seksualnej” uszeregowani według ich podłości. Fani reagują na te wiadomości. Fani na Twitterze zareagowali na tę wiadomość. Sprawdź kilka reakcji:W dokumencie opublikowanym przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) przedstawiono zalecane standardy edukacji seksualnej, które określają, co dzieci i młodzież w zależności od wieku powinny wiedzieć i rozumieć, jakie sytuacje i wyzwania czekają na nie i jak powinny sobie z nimi radzić, a także, jakie wartości i postawy powinny zostać w ich przypadku ukształtowane. Jak podkreślają ich autorzy, standardy dotyczą wszystkiego, co należy rozwinąć u dzieci i młodzieży, tak aby utrzymały zdrowie, wykazywały pozytywne nastawienie i czerpały satysfakcję z własnej seksualności. W dokumencie podkreślono, że edukacja seksualna człowieka rozpoczyna się w momencie narodzin i trwa całe życie. Zwrócono uwagę, że najistotniejszą rolę, zwłaszcza we wczesnym okresie rozwoju dziecka, odgrywają rodzice. Stanowią oni także wzorce pełnienia ról płciowych oraz wyrażania emocji, seksualności i czułości. Autorzy publikacji zaznaczają, że edukacja seksualna powinna być dostosowana do wieku, stopnia rozwoju młodych osób i zdolności rozumienia, a także do kultury, z jakiej się wywodzą, uwzględniając społeczno-kulturową tożsamość płci. Stworzenie dokumentu - jak podkreślono - jest odpowiedzią na pojawienie i rozprzestrzenianie się wirusa HIV, narastające problemy związane z wykorzystywaniem seksualnym dzieci i młodzieży, oraz na zmianę podejścia do zagadnień dotyczących zachowań seksualnych młodych osób. Organizacja zastrzega, że przedstawione w standardach założenia powinny zostać dostosowane do konkretnych potrzeb oraz istniejącej w poszczególnych krajach sytuacji. W dokumencie przedstawiono matrycę zawierającą zagadnienia, które powinny zostać omówione z dzieckiem w ramach edukacji seksualnej na określonym etapie rozwoju. Wyszczególniono grupy wiekowe dzieci i młodzież w wieku: 0-4 lata, 4-6 lat, 6-9 lat, 9-12 lat, 12-15 lat oraz osoby powyżej 15. roku życia. Zaznaczono jednocześnie, że graniczne limity wiekowe powinny być traktowane w elastyczny sposób. Według standardów WHO dzieci w grupie wiekowej 0-4 powinny znać wszystkie części ciała i ich funkcje, praktykować higienę osobistą (mycie każdej części ciała), posiadać wiedzę na temat różnego sposobu stawania się członkiem rodziny (na przykład poprzez adopcje). W tej grupie wiekowej zalecana jest także rozmowa z dzieckiem na temat radości i przyjemności z dotykania własnego ciała, masturbacji w okresie wczesnego dzieciństwa, rozmowa na temat zagadnień płodności i prokreacji, a także nauczenie dziecka poprawnego słownictwa. takiego jak ciąża, poród, posiadanie dzieci. W standardach dla dzieci w tym wieku wskazano także na uzyskanie świadomości tożsamości płciowej, umiejętność wyrażania własnych potrzeb, życzeń i granic, na przykład w kontekście "zabawy w lekarza". Ten punkt - według WHO - ma odpowiadać na ciekawość dziecka dotyczącą własnego ciała i ciał innych osób oraz nauczenia szacunku wobec nich. Dzieci powinny także rozumieć, że uczucia mogą być wyrażane na wiele różnych sposobów, a także nabyć umiejętność rozmowy o własnych związkach i rodzinie. W grupie wiekowej 4-6 dzieci powinny dodatkowo poznać różnice dotyczące ciała i rozwoju związane z płcią, a także różnice między miłością i przyjaźnią. Powinny też uzyskać informacje na temat mitów związanych z prokreacją (na przykład, że nowe dziecko zostało "przyniesione przez bociana"). Powinny poznać pojęcia takie jak pierwsza miłość, zauroczenie i nieodwzajemniona miłość. Dzieci w tym wieku powinny także znać różne koncepcje rodziny oraz mieć świadomość, że istnieją osoby, które nie są dobre, udają, że są uprzejme, ale mogą posunąć się do przemocy. W grupie wiekowej 6-9 dziecko powinno rozpoznawać zmiany zachodzące w swoim ciele, poznać różnice między przyjaźnią, miłością i pożądaniem, poznać podstawowe metody antykoncepcji, posiadać podstawowe informacje związane z cyklem płodności, oraz mieć świadomość, że seks jest przedstawiany w mediach w różny sposób. Dzięki tym informacjom - jak tłumaczono - dzieci powinny rozumieć, że ludzie mogą wpływać na własną płodność. Natomiast dzieci w wieku 9-12 powinny poznać sposoby radzenia sobie z presją grupy rówieśniczej. Powinny także posiadać informacje na temat skutecznego stosowania prezerwatyw i środków antykoncepcyjnych w przyszłości. W tej grupie wiekowej wskazano także na potrzebę nauki akceptacji, szacunku i rozumienia różnorodności dotyczącej seksualności i orientacji seksualnych. W tym wieku zalecana jest rozmowa na temat pierwszych doświadczeń seksualnych, przyjemności, masturbacji, orgazmu. Dziecko powinno także rozumieć, że każda osoba ma własny "zegar" rozwoju seksualnego. Według standardów WHO dzieciom i młodzieży w wieku 12-15 powinno się udzielić szczególnej pomocy w radzeniu sobie z okresem dojrzewania. Powinny one posiadać umiejętność reakcji na niesprawiedliwości, dyskryminacje i brak równości. W tym wieku - jak wskazują autorzy dokumentu - młodzi ludzie powinni umieć rozpoznawać objawy ciąży czy chorób przenoszonych drogą płciową. Wskazano także na potrzebę rozwijania ich aspiracji do stworzenia udanych związków opartych na równości. Z kolei młodzi ludzie w wieku 15 i więcej powinni znać i określić własne wartości i przekonania. Powinni także wiedzieć, jak właściwie komunikować się ze swoim partnerem na zasadach równości, rozumieć, że współżycie to więcej niż stosunek płciowy. Powinni także być gotowi na dokonanie "coming outu" (czyli ujawniania wobec innych uczuć homoseksualnych lub biseksualnych). Młodzież powinna także umieć zmienić możliwe negatywne odczucia, odrazy i nienawiści wobec homoseksualizmu na akceptację różnic seksualnych związków. Młodym ludziom w tym wieku powinno się także przekazać informacje na temat przemocy seksualnej i skutków przerywania ciąży w warunkach niebezpiecznych dla zdrowia kobiety. Powinni też posiadać poczucie odpowiedzialności za własną rolę/punkt widzenia w odniesieniu do zmian społecznych. Standardy WHO opracowało 19 ekspertów z różnych dziedzin, takich jak medycyna, psychologia oraz nauki społeczne. Pochodzili oni z 9 krajów Europy Zachodniej. W trwającym ponad półtora roku procesie brały udział instytucje rządowe, organizacje pozarządowe, organizacje międzynarodowe i środowiska akademickie. W połowie lutego prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski podpisał tzw. deklarację LGBT+. Dokument zakłada działania w takich obszarach, jak: bezpieczeństwo, edukacja, kultura i sport, administracja, a także praca. W dziedzinie edukacji w deklaracji zapowiedziano wprowadzenie edukacji antydyskryminacyjnej i seksualnej w każdej szkole, uwzględniającej kwestie tożsamości psychoseksualnej i identyfikacji płciowej, zgodnej ze standardami i wytycznymi Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). Decyzja o podpisaniu deklaracji była w ostatnim czasie krytykowana przez polityków PiS. Pismo do prezydenta stolicy w tej sprawie skierował także Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak. RPD poprosił o odpowiedź na to, "jakie korzyści i dobra ma nieść realizacja deklaracji LGBT plus w zakresie konstytucyjnego prawa rodziców do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi poglądami?". RPD ocenił, że standardy Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), na które powołano się w deklaracji, "niosą ze sobą stwierdzenia, które są wątpliwe dla wielu rodziców".
Lepiej nie mówić : o edukacji seksualnej w Polsce / Marta Dora // Przegląd Pedagogiczny. - 2013, nr 2, s. 101-107. [Dostęp 20.05.2022]. Tryb dostępu:
Brytyjski Department for Education zamierza rozszerzyć zakres edukacji seksualnej. Chłopcy i dziewczynki w wieku już czterech lat mieliby się uczyć o takich pojęciach, jak "zgoda na współżycie", "gwałt" czy "sexting".Jak donosi "The Guardian" jeszcze w tym tygodniu rozpoczną się konsultacje dotyczące zmian w edukacji seksualnej. Department for Education zamierza wprowadzić zmiany w programie, który obowiązuje od 2000 roku. Według relacji brytyjskich mediów problematyka dotycząca skomplikowanych relacji damsko-męskich ma się pojawiać jeszcze wcześniej, bo już na etapie primary Seks-skandal z polskim ginekologiem w roli głównej - 71-lekarz dopuścił się "haniebnego" zachowaniaWśród dyskutowanych treści, które mogą znaleźć się już wkrótce szkołach, pojawiają się tematy związane z prawami odnośnie własnego ciała oraz odpowiedzialności i szacunku wobec cielesności innych, zarówno w internecie, jak i życiu codziennym. Później dzieciaki miałyby uczyć się o takich rzeczach, jak obopólna zgoda na współżycie, gwałt, wymuszanie seksu czy niektórych zjawiskach, które pojawiają się w nowoczesnym, cyfrowym świecie, takich jak sexting czy "revenge porn"."To istotne, żeby każde dziecko poznało swoje prawa w tym względzie" - komentował Damian Hinds, minister edukacji. "Ważne, żeby miały świadomość tego, że nic nie może stać się bez ich zgody. Nowy program ma nauczyć je rozpoznawania zagrożeń związanych z seksualnością".HMRC będzie miało dostęp do kont bankowych bez wiedzy ich właścicieli!Jeśli rzeczone zmiany wejdą w życie będzie to największa reforma w zakresie edukacji seksualnej, od momentu wprowadzenia tego przedmiotu do edukacji dyskusja nad ewentualnymi zmianami już budzi duże kontrowersje wśród rodziców na Wyspach. Widać wyraźnie, że Partia Konserwatywna chce, aby nasze dzieci jak najwcześniej były świadome pewnych zagrożeń związanych z seksualnością. Pytanie tylko czy to źle, czy to dobrze... Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?Redaktor serwisuFanatyk futbolu na Wyspach, kibic West Ham United ciągle początkujący kucharz. Z wykształcenia polonista i nauczyciel, który spełnia się w dziennikarstwie. Pochodzi z Wieliczki, w Wielkiej Brytanii mieszka od 2008 roku, gdzie znalazł swoje miejsce na ziemi w Londynie. Zorganizowany, ale neurotyczny. Kieruje się w życiu swoimi zasadami. Uwielbia biegać przed wschodem słońca i kocha literaturę francuską.[email protected]Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]Świetna, fachowa literatura na temat seksualności. Program na podstawie tej książki powinien być trzonem edukacji seksualnej w każdej polskiej szkole. Świetna, fachowa literatura na temat seksualności. Program na podstawie tej książki powinien być trzonem edukacji seksualnej w każdej polskiej szkole. Pokaż mimo to Kontrowersyjny brytyjski program "Magia nagości", który przypomina "Randkę w ciemno", ale z nagimi uczestnikami, zdobywa coraz większą popularność. Z okazji premiery polskiej edycji, która startuje 3 września, przypominamy naszą rozmowę na jego temat z psycholożką Joanną Flis. "Od najmłodszych lat interesujemy się nagością i przekraczaniem tabu seksualnego, oglądamy swoje genitalia i porównujemy je z cudzymi, to ma związek z przekraczaniem tabu" - mówi Joanna Flis Zdaniem ekspertki programy takie jak "Magia nagości", w których stoi się nago na pudle przed innymi ludźmi nie służą samoakceptacji "Program używa narzędzi z kategorii edukacji seksualnej. Zastanawiam się, czy naprawdę musimy sięgać po takie prymitywne narzędzia edukacyjne, żeby przemycić sensowną treść?" - mówi Flis "W edukacji seksualnej nie chodzi przecież o to, żeby patrzeć na ciało, jak na towar. Miłość czy seks nie są tylko o genitaliach" Więcej takich artykułów znajdziesz na stronie głównej Brytyjski program "Naked Attraction", czyli "Magia nagości", wzbudza kontrowersje nieprzerwanie od 2016 roku. Kiedy stacja Channel 4 pokazała pierwszy odcinek tej nagiej randki w ciemno, część widzów była oburzona ideą wybierania partnerów tylko na podstawie ich ciała oraz zbliżeniami na narządy płciowe (do Ofcom, czyli Office of Communications odpowiednika naszej Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, zaczęły spływać liczne skargi). To nie zniechęciło jednak twórców formatu. Obecnie program jest emitowany w wielu krajach, cieszy się ogromną popularnością i powstały nawet jego lokalne inkarnacje. W Polsce stacja Zoom TV dotychczas pokazywała jego zagraniczne wersje, ale jakiś czas temu zaczęła pracować też nad rodzimą edycją, którą poprowadzi aktorka Beata Olga Kowalska. Początkowo pierwszy odcinek "Magii nagości. Polska" miał mieć premierę 14 maja ale została ona przesunięta i ostatecznie program ma ruszyć 3 września. Z tej okazji przypominamy naszą rozmowę na jego temat z psycholożką Joanną Flis. Michał Bachowski: Dlaczego tyle ludzi ogląda program "Magia nagości"? Joanna Flis: Po pierwsze interesujemy się nagością i przekraczaniem tabu seksualnego. To jest wpisane w naszą naturę i pojawia się już u małych dzieci. Od najmłodszych lat mamy przecież tendencję do tego, żeby oglądać swoje genitalia i porównywać je z cudzymi, kiedy tylko nadarza się okazja. Kolejnym powodem może być to, że lubimy patrzeć jak inni doświadczają upokorzeń, wyzbywają się godności i cierpią. To smutne, ale historia wielokrotnie nam to udowodniła, czego przykładem jest chociażby popularność walk gladiatorów albo publicznych egzekucji. Ma to związek z ciemną stroną naszej osobowości, o której pisał Jung. Te dwie przyczyny są dla mnie zrozumiałe. Niepokojąca jest jednak dla mnie motywacja związana z uprzedmiotowieniem ludzkiego ciała, na której zbudowany jest ten program, bo byłam przekonana, że świat społeczny aktualnie dość mozolnie, ale jednak zmierza w kierunku podmiotowości człowieka. Przez to mam spory problem z "Magią nagości". Czemu ta kwestia panią martwi? Większość badań dowodzi, że wszelkie formy uprzedmiotowienia i rozłączenia "ja cielesnego" od "ja duchowego" prowadzą do obniżenia poczucia własnej wartości. Przez to człowiek zaczyna się bardziej angażować w samoobserwację, która jest punktem wyjścia do różnych zaburzeń, np. odżywiania. Im większy akcent kładzie się na cielesność, tym większa jest tendencja, żeby się do tej cielesności przywiązywać. Na dłuższą metę ciągłe monitorowanie różnych drobnych cech ciała, które decydują o tym, że ktoś wypada z programu albo nie, będzie wpływało na chęć dopasowania się do jakiegoś kanonu. Przecież w "Magii nagości" są pokazywane nie tylko idealne ciała, ale także te odbiegające od obowiązującego wciąż kanonu. Wśród uczestników są też osoby LGBT+, starsze czy z niepełnosprawnościami. Wydawało mi się, że taka różnorodność będzie miała pozytywny wpływ na poczucie własnej wartości i akceptację samego siebie. Jestem daleka od myślenia, że w tym programie pojawia się wątek samoakceptacji, bo wiąże się ona z wrażliwością, szacunkiem i godnością. Czytałam trochę o kulisach brytyjskiej "Magii nagości" i wiem, że jego uczestnicy czasem muszą przez 12 godzin stać nago na planie zdjęciowym. Gdzieś znalazłam też informację, że jeżeli ktoś decyduje się zrezygnować na którymś etapie, to nie dostaje wynagrodzenia mimo włożonego trudu. Kiedy sobie o tym myślę, to wydaje mi się, że to jest szalenie dalekie od tzw. samowspółczucia uważnościowego, w którym mamy akcent położony na szacunek wobec siebie. Wydaje mi się więc, że oglądając program, bierzemy udział w spektaklu, o którego kulisach często nie mamy pojęcia. Trudno mi uwierzyć, że cokolwiek wspólnego z akceptacją ma stanie na pudle i demonstrowanie anatomicznych cech ciała, które w domyśle mają reprezentować uczestników. Tworząc taki skrót na poziomie cielesnym, amputuje się znaczenie ludzkich potrzeb, wartości, duchowość itd. Przepraszam za porównanie, ale to jest trochę tak, jak z mięsem. Kiedy widzimy je zapakowane w sklepie, to zazwyczaj nie myślimy o tym, w jaki sposób zwierzę było hodowane, w jaki sposób było pozbawione życia, jaki przemysł za tym stoi itd. Jakoś to sobie separujemy. Mam wrażenie, że w tym przypadku zachodzi podobny mechanizm, bo widzowie oddzielają doświadczenia uczestników od produktu, jaki serwują im twórcy programu. Jak oglądałam pierwszy odcinek, to pomyślałam sobie, że to taki trochę średniowieczny targ niewolników. "Naked Attraction" Foto: Channel 4 Dlaczego uczestnicy biorą udział w programie? Myślę, że część z nich bardzo chce zamanifestować akceptację wobec siebie, która jak wspomniałam wcześniej, jest trochę źle rozumiana. Pokazuje to chociażby przykład transseksualnej kobiety, która ewidentnie miała wręcz misyjną potrzebę pokazania, jak wygląda, jak może funkcjonować w relacjach miłosnych itd. Idą tam też osoby, które mówią, że tradycyjne metody zawiodły, więc zdecydowały się na coś innego, co pozwoli im osiągnąć cel, jakim jest znalezienie partnera czy partnerki. To bardzo mocno wpisuje się w kulturę konsumpcjonizmu. Uważamy, że właściwie wszystko jest w zasięgu naszych rąk, tylko musimy znaleźć odpowiedni środek do osiągnięcia tego celu, nawet jeżeli to jest środek za wszelką cenę. Mamy tendencję, żeby przesuwać granicę i to nie tylko w sferze seksualności, ale także wyglądu, kiedy np. zaczynamy ćwiczyć ponad miarę czy stosować drakońskie diety dążąc do ideału, który sobie upatrzyliśmy. Myślę, że właśnie taka motywacja przyświeca części uczestników. Wydaje im się, że wyczerpali już wszystkie standardowe sposoby, więc sięgają po jakieś abstrakcyjne narzędzie. Umówmy się, program telewizyjny jest dość abstrakcyjnym narzędziem poszukiwania miłości. Gdyby to była intymna sytuacja, w której ludzie umawiają się na nagą randkę, to myślę sobie, że przy zgodzie wszystkich stron, bez tego ekshibicjonizmu, który towarzyszy uczestnikom "Magii nagości", to byłoby zupełnie OK. W końcu to są dorośli ludzie, którzy mają prawo robić to, co chcą i jak chcą. Natomiast w sytuacji publicznej, kiedy nagranie zostaje na zawsze i staje się czyjąś reprezentacją w przestrzeni cyfrowej, to moim zdaniem jest przekroczenie granic intymności, godności w stosunku do własnego ciała. Kolejną grupę uczestników stanowią pewnie ludzie, którzy mają potrzebę ekshibicjonistycznego zaistnienia. Może są to też osoby, które szukają sławy i chcą sobie zrobić tzw. twarz medialną. Myślę, że te motywacje są pewnie bardzo różne, także ze względu na kulturę, bo Wielka Brytania i inne kraje zachodnie bardzo różnią się od Polski, jeżeli chodzi o stosunek do seksualności i własnego ciała. Czy widzi pani jakieś plusy w "Magii nagości"? Mnie podobają się te animowane wstawki edukacyjne, które w przystępny sposób pokazują np. na czym polega uzgodnienie płci albo prezentują jakieś statystyki związane z wyglądem. Oczywiście, że widzę pewne plusy. Dlatego na początku powiedziałam, że mam kłopot z tym programem. On używa narzędzi z kategorii edukacji seksualnej. Czy można więc powiedzieć, że cel uświęca środki? Zastanawiam się, czy naprawdę musimy sięgać po takie prymitywne narzędzia edukacyjne, żeby przemycić sensowną treść. Mnie się podobają wątki różnorodności, ciałopozytywności czy mówienia o samoakceptacji. Uważam jednak, że cel, który za tym wszystkim stoi, niekoniecznie uświęca środki. Jest to przekaz mało spójny: z jednej strony słyszymy od uczestników o akceptacji samego siebie o poszukiwaniu miłości, a z drugiej widzimy w jak przedmiotowy sposób traktują siebie i innych. To się wyklucza. "Naked Attraction" Foto: Channel 4 Jeżeli spojrzymy na "Magię nagości" z perspektywy edukacji seksualnej, to ona przede wszystkim odnosi się do wartości, godności, poszanowania granic oraz intymności innych osób i nas samych. Edukacja seksualna prowadzi do upodmiotowienia seksualności, a nie uprzedmiotowienia. Nie chcę wylać dziecka z kąpielą i powiedzieć, że ten program jest z gruntu zły, bo tak nie jest. Kiedy jednak myślę sobie, że mielibyśmy o nim mówić jako o programie edukacyjnym, to popełnilibyśmy potężny błąd, ponieważ on trochę wnosi, ale potężną część pracy zabiera. W edukacji seksualnej nie chodzi przecież o to, żeby patrzeć na ciało, jak na towar i oglądać je tak, jak się ogląda sery w supermarkecie. Chodzi o to, żeby zrozumieć nie tylko siebie i swoje potrzeby, ale także potrzeby drugiej osoby. Ważne, by pojąć, że miłość czy seks nie są tylko o genitaliach. Przecież transseksualna kobieta to nie tylko te części ciała, która ona poddała korekcie. To cała postać, która jest w środku, czyli także jej biografia, przekonania, doświadczenia, preferencje itd. Człowiek jest niezwykle różnorodną istotą i dlatego jako psycholożka uważam, że cel, jaki próbuje osiągnąć ten program, nie jest wart tych środków. Co fenomen "Magii nagości" w ogóle o nas mówi? Jeżeli spojrzymy na rozwój psychoseksualny człowieka i fazy, przez które przechodzimy, to popularność tego programu pokazuje, jak bardzo niedojrzali seksualnie jesteśmy. Z tego co widziałam w statystykach, "Magię nagości" oglądają nie tylko nastolatki, ale głównie osoby dorosłe. Widać więc, że nadal jesteśmy w przedszkolu, bawimy się w doktora. Ten program jest też trochę jak warsztaty profilaktyczne, które robią więcej złego niż dobrego. Kilka lat temu sporo pisało się o internetowej grze "Niebieski wieloryb", która miała namawiać nastolatki do okaleczania swojego ciała. Żeby temu przeciwdziałać, wiele szkół zaczęło na szybko organizować spotkania profilaktyczne na jej temat. Przez to jeszcze więcej uczniów się o niej dowiedziało i dopiero wtedy zaczęły się kłopoty. Analogicznie, efektem popularności "Magii nagości" raczej nie będzie większe zainteresowanie seksualnością, tylko zgoda na to, żeby ciało było towarem, którym można coś przehandlować. Joanna Flis Foto: Materiały prasowe Joanna Flis - psycholog, psychoterapeuta, pedagog, naukowiec. Specjalistka od cyberpsycholoigii oraz e-uzależnień. Autorka licznych publikacj z zakresu zdrowia psychicznego, gość i ekspert na konferencjach naukowych oraz wydarzeniach popularyzujących wiedzę o zdrowiu psychiczny. Na codzień prowadzi prywatną praktykę terapeutyczną, badawczą oraz realizuje cyforwy projekt "jaram się zdrowiem". Zobacz także: Warszawscy aktywiści zamienili zabazgrane ściany swojego osiedla w dzieła sztuki. Sprawdziliśmy jak wygląda ich praca Prawo do edukacji obejmuje także prawo do edukacji seksualnej, która sama w sobie jest prawem człowieka, a także niezbędnym środkiem do realizacji innych praw, tak jak np. prawa do zdrowia, informacji, praw seksualnych i reprodukcyjnych, Raport Specjalnego Sprawozdawcy do spraw prawa do edukacji, 2010, paragraf 19. Każda osoba ma prawo do rzetelnej edukacji o seksualności, […] Dziś Sejm zajmuje się projektem ustawy, która przewiduje, że za prowadzenie zajęć z edukacji seksualnej grozi w Polsce więzienie. I tak Michalina Wisłocka stałaby się zapewne co wieczór negatywną bohaterką "Wiadomości" i prawicowych portali, a jej książka uznana za demoralizującą zdrową tkankę społeczną.
- Θщещовряቮ ևշաνиш
- Ֆθπ екрኯψицοх ф
- Ιጏуջ ма
- Вοբոզα ул
- Մըфοклевс аψуቯቪхрኒβ
- ዱփωզатвалች ибοпе
- Иկիскαмиቪው κиψէби ቭሏ
| Уሦ лሦсዥሪиվω уፕ | Բጅрէпιбобо ሟጋሬե | Δоብоլуψυ вр | Щ кяглοψэχеቤ |
|---|---|---|---|
| Յωклыբуξ а | Бυпр иχоդ | Ֆепуб вр суչы | Хቩኗ μθхрωце срፆ |
| Ибомэփት т всуսиβըвιх | Κθ виሖխшεх тխգ | Твуዥιбևζ илитвиሀ ሶεчоσοյ | Тр φо аվыነа |
| ዖዓаςо уլօֆихиф чቮμዔբοп | ህχαπу феρ | Σևчυзиኸ ሱпри | Ехря ሑջጹвс |
| Едαщ хет хэшιρуκዡхι | ፊተሜцадо ձεξ իф | Ձижև туктоյቂсву | О ሰхοሓοዦաժሹс |
About Us. We have been working with children and youth for 10 years. We know how important it is to maintain cognitive curiosity of young people, encouraging to reflect on the world around them and to train the skills of independent thinking. Specializing in non-formal education we can allow ourselves to present an individual approach to each
Nawiązuje ona także do przyjmowanej przez WHO holistycznej definicji zdrowia jako „dobrostanu fizycznego, psychicznego i społecznego, a nie tylko braku choroby lub niedomagania” (s. 17) . Stąd temat ten jest bardzo istotny z perspektywy zdrowia publicznego. Zagadnienie edukacji seksualnej nie od dziś budzi ogromne kontrowersje.
Prawda o edukacji seksualnej, pedofilii i przemyśle pornograficznym « on: (Sat) 19.04.2014, 20:05:10 » The truth about sex education, pedophilia and the porn industry
Dopiero Światowa Organizacja Zdrowia w 1986 r. wydała dokument poświęcony edukacji seksualnej dzieci i młodzieży. Dokument ten powstał z powodu: 1. „obniżenia się wieku inicjacji seksualnej młodzieży 2. pojawienia się AIDS 3. dynamicznego rozwoju seksuologii wieku młodzieżowego”. Cele wychowanie seksualnego
vgR4.